A ja nie po to napisalam tu na forum,zeby sobie tylko popisac ale po to,zeby czegos wiecej sie nauczyc.
I dlaczego nie miala bym pomoc wylegnac sie gasienicom nie szkodzac im.
Piszesz tak jakbym byla ciemna masą. :,a za taka sie nie uwazam,szczegolnie jezeli chodzi o rozne stworzenia,bo akurat tym najwiecej sie interesuje i mam duzo doswiadczenia w roznych dziedzinach.
Wieczorem cmy nie wynioslam,bo juz dawno zlozyla czesc jaj,wypuszczajac ja w trakcie ich skladania nie chcialam jej bardziej denerwowac.
Pamietj o tym,ze to nie ja cme do domu przynioslam,a zrobilam tylko ojcu przysluge,zeby sie czegos dowiedziec.
Gdybym byla tak ciemna masa za jaka mozesz mnie uwazac,to nie stwierdzila bym juz na oko,ze jest to samica i ,ze jest w "ciazy".
Przykro mi z tego powodu,ze nie odpowiada ci to,iz moj tata przyniosl cme do domu ale ja na to wplywu nie mialam.
Mimo tego pozdrawiam i licze na dalsza pomoc jak nie z twojej str to ze str innych doswiadczonych juz uzytkownikow
Strasznie się zacietrzewiasz, a niepotrzebnie. Nie uważam Ciebie za "ciemną masę", ale jeżeli piszesz post zatytułowany "samica złożyła jaja - ratunku, co robić", zadajesz takie pytania, jakie zadałaś, dopytujesz się jak obchodzić się z jajkami i gąsienicami - to cóż można innego wywnioskować, jak nie to, że kompletnie nie masz doświadczenia w postępowaniu z motylami i ich hodowlą? A z autopsji wiem, że niełatwo jest odchować gąsienice od jaja, tym bardziej nowicjuszowi. Jak widzisz, obu nam chodzi o dobro tego zawisaka i jego potomstwa, tylko trochę inaczej owo dobro pojmujemy. Nie mam do Ciebie pretensji, że zaopiekowałaś się tą samiczką - przeciwnie, to Ci się chwali - jednak ja na Twoim miejscu znacznie ograniczyłabym tę pomoc, bo często nadmiar dobrych chęci bywa bardziej szkodliwy niż pożyteczny. Niemniej jednak życzę powodzenia w odchowywaniu gąsienic, merytorycznej rady w razie potrzeby też nie odmówię.
Minelo juz prawie 2 tyg-minie w poniedzialek odkad jajka zostaly zlozone.
Gasieniczki sie jeszcze nie wylegly.
Jajka zmienily kolor i ksztalt-czy to prawidlowe?
Jajeczka splaszczyly sie z jedne strony,niektore pociemnialy do koloru bardziej brazowawego,badz czarnego-nie doslownie,taki jakby brudny kolor.
Dbam o nawilzanie pojemnika,wkladam swierze listki.
Listki,na ktorych jajka byly i sa przyklejone zaschly.Powycinalam z calych tych lisci tylko obszar z jajkiem i kawalek wokol.
Czy wszystko jest tak jak powinno?
Niepokoje sie tym ksztaltem jajek i kolorem-nie sa juz tak zieloniutkie jak byly
Shadow
Zainteresowanie grupą: Motyle dzienne i ćmy też
Wiek: 43 Dołączył: 28 Lip 2007 Posty: 207 Skąd: Warszawa/Piaseczno
Wysłany: 2007-08-24, 19:58
Jajka często zmieniają kolor, kiedy przez skorupkę widać (lub nie) już niemal dojrzałą gąsienicę. Jeśli tak faktycznie jest, to znaczy że wyjdą lada dzień.
Zainteresowanie grupą: Motyle dzienne i niektóre macro
Wiek: 75 Dołączył: 05 Sie 2005 Posty: 2126 Skąd: Kaczyce
Wysłany: 2007-08-24, 20:18
Zmiana koloru jaj faktycznie nie jest problemem, to raczej norma przed wylęgiem gąsienic. Trochę mnie natomiast niepokoi czas - ponad 10 dni to dosyć długo, też mam nadzieje, że wkrótce się wylęgną.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum