Zainteresowanie grupą: Motyle dzienne i niektóre macro
Wiek: 75 Dołączył: 05 Sie 2005 Posty: 2126 Skąd: Kaczyce
Wysłany: 2009-06-01, 21:59
Cytat:
i tak cykl odnawiałby się
Przy hodowli motyli, a szczególnie egzotycznych pawic trzeba wziąć pod uwagę, że materiał do hodowli (jaja, gąsienice) rzadko pochodzą z natury, a częściej z innych hodowli. Z tego powodu często mamy do czynienia z problemami hodowli wsobnej. Objawia się to problemami z wylęgiem gąsienic z jaj (zamierają w osłonkach jajowych przed wylęgiem), zwiększoną śmiertelnością gąsienic, kłopotami z rozwinięciem skrzydeł po wylęgu motyli i t.p. Blisko spokrewnione samce i samice niechętnie też ze sobą kopulują, co uniemożliwia kontynuację hodowli. Warto wiedzieć, że dorosłe motyle pawic nie pobierają pokarmu, więc żyją dosyć krótko (zwykle kilka, kilkanaście dni). W hodowli obserwujemy więc głównie gąsienice, a nie motyle. Jeśli hodujemy motyle, by je dać do kolekcji - nie ma problemu, ale jeśli chcemy cieszyć wzrok żywymi motylami, to efekt jest niewspółmierny do włożonej pracy (kilka miesięcy hodowli i kilka dni obserwacji). Jeśli hodowla się uda (czego szczerze życzę), to w kolejnym pokoleniu zamiast kilku gąsienic będzie do wyżywienia kilkadziesiąt, a nawet więcej (pawice składają 100-150 jaj). By polepszyć warunki motylom, po wylęgu najlepiej wypuścić je do pokoju, by sobie polatały i znalazły współpartnera (wprawdzie się oblatają, ale skoro nie będą w kolekcji to nie szkodzi). Zapłodnione samiczki wsadza się z powrotem do hodowlarki, i czeka aż zniosą jaja.
Tak na marginesie - nie znam osoby, która chciałaby w mieszkaniu zrobić sobie insektarium z żywymi motylami - motyle latają, więc potrzebują dużo wolnej przestrzeni. Zwykle robi się je w szklarniach bądź specjalnie wybudowanych pawilonach ( Butterfly Gardens )
Niestety jajeczka Actias luna musiałem zamówić dość szybko - były już złożone, a chciałem uniknąć ewentualnego wykluwania się gąsieniczek w trakcie przesyłki. Dlatego zdążył się załapać tylko Piotrek Michalik, a jajeczka są już w Polsce. Jeśli uda nam się doprowadzić hodowlę do kokonów, to postaramy się o kilka kokonów z innych hodowli by odświeżyć linię hodowlaną. Wtedy podzielimy się jajeczkami.
Za jakiś czas (około dwóch - trzech tygodni) będę z kolei sprowadzał gatunek, który wysyłałem wielu hodowcom pod koniec 2005 roku - może pamiętacie - Samia cynthia ricini. Jest to gatunek jeszcze łatwiejszy niż luna w hodowli, choć może nie aż tak efektowny. W lecie najlepszy pokarm dla gąsienic to bożodrzew, sumak, jesion, wierzba, rącznik, bez lilak. W zimie najlepiej karmić Ligustrem. Jeśli ktoś ma ochotę pohodować, to piszcie kto i ile jajeczek chciałby kupić, to zamówimy razem. Cena powinna być nieco niższa niż podana wcześniej cena Actias luna.
Marysiek - jak hodowałem Samie, to wypuszczałem by polatały po mieszkaniu. Latają powoli i "majestatycznie" machają tymi wielkimi skrzydłami. Wrażenie jest niesamowite - nie da się porównać do polskich "miniaturek". W zasadzie samice prawie w ogóle nie latały - tylko samce przed kopulacją. Czyli w pewnym sensie można pohodować imago w domu. Samie żyją krótko jako imago - polatają wieczór po domu a potem kopulacja i umierają, czyli nie ma problemu, że musi się mieć od razu wielkie insektarium czy pawilon. Oczywiście, w hodowli motyli dziennych czy też bardziej wymagających ciem, ciężko jest się bez tego obejść.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum