Wysłany: 2007-09-10, 16:54 Etykiety a martwe owady
Czy w przypadku znalezienia martwego owada, na etykietce pisze się datę jego znalezienia? Zakładając że okaz leży martwy w danym miejscu 3-4 miesiące, to data nie będzie adekwatna do czasu występowania. Czy to nie będzie wprowadzało w błąd?
Motyle były w foliowym tunelu między włukniną umieszczoną pod dachem. Nie działał tam wiatr czy deszcz. Jednym z nielicznych czynników było słońce, które mimo negatywnego skutku - blaknięcia barw na skrzydłach, okazało się pomocne przy zasuszeniu owadów.
Krzysztofie, obawiam sie ze twoja odpowiedz nie pomogla kolezance Poza tym nie masz racji mowiac, ze nic nie zostanie z takiego motyla. Sam mam pare takich w kolekcji i nic im nie jest. Wiem co mowie bo udawalo mi sie 'uratowac' motyla znalezionego w styczniu, a ktorego pora lotu przypadala na VI-VIII. Czyli 5 miesiecy.
Jesli chodzi o etykietke to nie jestem pewny, ale wydaje mi sie, ze dwie opcje wchodza w gre. Albo piszesz tylko rok (bo 2 zim to chyba nie wytrzyma taki motyl) miejsce itd, albo podajesz date znalezienia i jakos zaznaczasz, ze motyl znalezony zostal martwy.
Nie wiem czy moja odp pomoze. Moze ktos sie jeszcze wypowie na ten temat.
Pozdrawiam
Jacek
Zawsze piszemy datę znalezienia motyla, czy to lato, czy zima. Łacińskie legit znaczy zebrał, od czasownika lego (zbierać, gromadzić). Czasy pojawów gatunków nie mają tu nic do rzeczy. Przy hodowli piszemy datę wylęgu motyla. Najważniejsze na etykiecie są: data, miejsce i nazwisko - informacja czy okaz został znaleziony martwy nie ma większego znaczenia z naukowego punktu widzenia.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum