Wysłany: 2006-01-15, 18:43 Usypianie: Jak to zrobic zeby nie bolalo
Witam serdecznie mam wazne pytanie jak moge szybko usmiercic motyla bo jak go przekluje igla to bedzie sie meczyl pare dni prosze o szybka odpowiedz z gory dziekuje
Witaj. Dobrym i skutecznym środkiem jest octan etylu. Możesz go zamówić przez intrnet. Wejdż na stronę www.entomon.pl ,tam znajdziesz coś dla siebie. Ale równie dobrym środkiem jest alkohol etylowy. Podstawowa różnica polega na tym, że po octanie motyl po jakimś czasie po wyjęciu z zatruwaczki może się jeszcze obudzić o ile go nie przyszpilkujesz;) żaś uśpienie np. spirytusem lub denaturatem jest już raczej ostateczne. W razie pytań pisz
Lepszy jest gaz do napełniania zapalniczek. Motyl nawet nie poruszy skrzydłami i będzie martwy!!! Kupujesz gaz do nabijania zapalniczek, nakładasz końcówkę jak do farby w spray'u ewentualnie dezodorantu. Buteleczkę z gazem przekręcasz końcówką w dół i psikasz tak żeby gaz sie skraplał na motylu. Motyl zginie w ciągu paru sekund (najczęściej nawet nie zrywał się do lotu ginął tak jak siedział ) i będzie nie zniszczony. Słabiej działa jedynie na motyle zimujące w imago często trzeba jeszcze 2 raz tak zrobić. Latolistki cytrynki są najodporniejsze. W parę sekund jest gotowy do rozpięcia. Po prostu gaz odparowuje. Gaz nie skleja włosków, nie odbarwia, po prostu nie pozostawia żadnych sladów. Motyl ginie w wyniku zamrożenia.
Czy w wyniku działania gazu mięśnie nie sztywnieją? Muszę przyznać że pierwszy raz spotykam się z tą metodą usypiania. Ile mam czasu na rozłożenie po uśpieniu?
[ Dodano: 2006-01-17, 10:13 ]
Aha, czy na sphingidae i inne duże motyle też działa tak szybko i skutecznie? A na coleoptera?
Nie-motyl jest w takim stanie jak po zatruciu. Najczęściej tylko odpada od przedmiotu na którym siedział: składa skrzydła i odnóża do pozycji agonalnej. Więcej ruchów nie wykonuje, jedynie cytrynki jeszcze potrafią "ożyć" ale i tak są już wtedy takie "porażone" że najczęściej lekko ruszaja odwłokiem, odnóżami, ale nie odlatują. Dlatego polecam powtórzenie zabiegu. NIE NALEŻY SIĘ PRZEJMOWAĆ TYM ŻE MOTYL ROBI SIĘ BIAŁY!. To tylko szron który zaraz odparuje. Tę metodę można przećwiczyć na własnym ciele. Jeśli psikając na palca czujesz zimno to powinno działać. Trzeba pamiętać żeby przekręcić butelke z gazem "do góry mogami" czyli zaworkiem na dół tak żeby wylatywał ciekły gaz. Sam tę metodę opracowałem choć widziałem już ze inni też na to wpadli.
Tak na zawisaki działa bardzo szybko. Ja zawsze siedzącego zawisaka nakrywam siatką i dopiero opryskuje jeśli siatką go nie wypłosze to ginie zaraz po odmarznięciu od przedmiotu na którym siedział.Nie wykonuje żadnych zbędnych ruchów.Tak na wszelkie inne owady jest równie skuteczny jedynie na zimujące działa znacznie słabiej zauważyłem że zależy to też od konkretnego okazu i pory roku w jakiej został złapany-zimą działa najsłabiej.
Ostatnio zmieniony przez Beni 182 2006-01-17, 12:29, w całości zmieniany 1 raz
Zainteresowanie grupą: Motyle dzienne i niektóre macro
Wiek: 75 Dołączył: 05 Sie 2005 Posty: 2126 Skąd: Kaczyce
Wysłany: 2006-01-17, 12:25
Sposób opisany przez Beni również dla mnie jest nieznany, ale jeśli już mówimy o zamrażaniu, to jeśli masz motyla w domu, możesz go zamknąć w dowolnym pojemniku, i wsadzić do zamrażalnika w lodówce. Po pewnym czasie, zależnym od wielkości motyla, motyl jest martwy. Przy wyjmowaniu, musisz jednak uważać, bo przez kilka minut zamrożony motyl jest bardzo kruchy, i łatwo ułamują mu się nogi i czułki.
A co do octanu, proponowanego przez Tomasza, to jest to najpopularniejszy sposób usypiania motyli. Zamiast octanu, jeśli go nie masz, można też użyć zmywacza do paznokci ( jest to zwykle mieszanina octanu etylu i acetonu)
Tak lodówke polecam, ale nie zabierzesz jej w teren, a zanim doniesiesz okaz może się zniszczyć.W lodówce też sie dobrze przetrzymuje owady gdy nie mamy czasu ich odrazu spreparować.Octan ma jedną zalete-konserwuje,gaz nie konserwuje dlatego ja zawsze wsztrzykuje jeszcze kilka kropel zmywacza,spirytusu,lub innego "konserwanta".
Wypróbujcie gaz to tylko 6zł a efekty wspaniałe.Szczególnie dla Ciebie Antoni gdy motyl jest z hodowli i duży (pawica,zawisak) bo swieżo wyklute motyle łatwo gubią część łusek a tak można tego uniknąć.W tej metodzie usmiercasz motyla "bez dotykania".
Ja używam chloroformu od dawna...To prawda, usztywnia mięsnie, ale tylko przy większej dawce, i wcale to nie jest taki problem...jak ktoś ma wprawe w rozpinaniu
Jako że jestem zupełną nowicjuszką w tej dziedzinie (do tej pory motyle interesowały mnie jedynie jako malowniczy modele na zdjęciach ) mam pytanie: w jaki sposób użyć tego octanu?
PS. A tak wogóle to wypadałoby się przywitać: witam więc
Ja robię to tak: na dnie słoiczka mam płatek waty (taki jak do zcierania makijażu) na niego pare kropel octanu etylu i przykrywam taką samą watką. Na to wpuszczam motylka na dosłownie 5-15 min i mam gotowy okaz do preparacji.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum