Zainteresowanie grupą: wszystkie
Dołączyła: 29 Lip 2009 Posty: 6 Skąd: zachód
Wysłany: 2009-07-29, 12:01 Identyfikacja ćmy.
Witam,
Wczoraj w nocy wpadła mi do mieszkania ta oto ćma. Rzucała się jak wściekła, więc została złapana do pudełka i pozostawiona sama sobie. Dziś rano chciałam ją wyjąć, ale zauważyłam, że na ściankach pojawiły się małe, okrągłe, białe kuleczki, czyżby jaja? Jest ich około setki, porozrzucane losowo po ściankach naczynia. Przejrzałam kilkaset zdjęć, ale wciąż nie mam pewności, co to za gatunek. W związku z tym mam parę pytań:
Jaka to ćma?
Czy jest to gatunek pospolity?
Czy jeśli są to jaja, istnieje możliwość, że zostały zapłodnione i coś się z nich wykluje?
Jeśli tak, jak ocenilibyście trudność w hodowli takich gąsieniczek i jakimi roślinami się one żywią oraz jakich warunków inkubacji wymagałyby jaja?
Zdaję sobie sprawę, że te pytania łapią się pod dwa różne działy, ale nie chcę niepotrzebnie mnożyć tematów, a za priorytet uznałam tutaj rozpoznanie gatunku. =]
Będę wdzięczna za udzielenie odpowiedzi na moje pytania.
Zainteresowanie grupą: Motyle dzienne i niektóre macro
Wiek: 75 Dołączył: 05 Sie 2005 Posty: 2126 Skąd: Kaczyce
Wysłany: 2009-07-29, 12:23
Motyl na zdjęciu to garbatka brzozówka ( Pheosia gnoma ) . Nie jest to gatunek rzadki, raczej z tych częstszych. Białe kuleczki to na pewno są jaja, i prawie na pewno są zapłodnione, więc wkrótce wylęgną się z nich gąsieniczki. Żerują na brzozie, a czasem też na topoli. Nie ma większych problemów z hodowlą. Jajeczkom należy teraz zapewnić odpowiednią wilgotność i to wszystko. Weź jakiś niewielki słoik, daj do środka listki brzozy i jaja i zamknij, by listki nie wysychały - i czekaj na wylęg gąsienic.
Problem z hodowlą od jaj jest taki, że czasem kłopotliwa - zwłaszcza dla osoby, która nigdy nie hodowała motyli - jest inkubacja jaj, doprowadzenie do wylęgu gąsieniczek. Jaja muszą mieć odpowiednio wilgotno, acz nie za bardzo, bo mogą pleśnieć. Podobnie z temperaturą - nie może być ani za wysoka, ani za niska. Możesz spróbować doprowadzić do wylęgu - do pojemniczka z jajami włożyć kawałek wilgotnego ręcznika papierowego albo wacika, pojemnik postawić w dość ciepłym, ale nie nasłonecznionym miejscu - moze się uda. Gąsienice nie są zbyt kłopotliwe w hodowli (rośliny żywicielskie masz w linku), natomiast kolejny problem dla laika może być z zimowaniem poczwarki. Dlatego zalecałabym - jeżeli hodowla bardzo Cię pociaga - zostawienia sobie 2, 3 gąsieniczek i wypuszczenie reszty w spokojnym miejscu (o ile oczywiście wylęgną sie one z jaj).
Edit: trochę dłuzej pisałam i Antek mnie uprzedził
Zainteresowanie grupą: wszystkie
Dołączyła: 29 Lip 2009 Posty: 6 Skąd: zachód
Wysłany: 2009-07-29, 12:58
Bardzo dziękuję za odpowiedzi... =))
Z inkubacją raczej sobie poradzę, bo co prawda nie trzymałam w domu żadnego motyla od co najmniej kilku lat, ale stale inkubuję jaja wielu innych gatunków owadów, więc po umieszczeniu jajeczek w inkubatorze, z pleśnią nie powinno być problemu. Co jaki czas powinnam je spryskiwać - czy wymagają stałej wilgotności?
Jeszcze jedno, w jaki sposób mogę odkleić jajeczka od szybki pojemnika, by ich przy tym nie uszkodzić?
Zainteresowanie grupą: Motyle dzienne i niektóre macro
Wiek: 75 Dołączył: 05 Sie 2005 Posty: 2126 Skąd: Kaczyce
Wysłany: 2009-07-29, 17:37
Cytat:
Co jaki czas powinnam je spryskiwać - czy wymagają stałej wilgotności?
Lepiej jajek nie spryskiwać. Wystarczy utrzymywać stałą wilgotność - bądź listki rośliny żywicielskiej, bądź, jak pisze Catocala, zwilżone kawałki papieru - chodzi o to, by jajeczka nie wysychały, ale nie za wilgotno, by nie spleśniały.
Cytat:
w jaki sposób mogę odkleić jajeczka od szybki pojemnika
Szczerze mówiąc lepiej je nie odrywać, jeśli się nie ma praktyki, bo bardzo łatwo je uszkodzić. Może dałoby się utrzymywać wilgotność w pojemniku, w którym zostały złożone jaja? Wprawdzie substancja mocująca jaja do podłoża rozpuszcza się w wodzie, ale ich odklejanie wymaga sporej wprawy i praktyki, a osłonka jaja (chorion) jest bardzo delikatna.
Zainteresowanie grupą: wszystkie
Dołączyła: 29 Lip 2009 Posty: 6 Skąd: zachód
Wysłany: 2009-07-31, 22:15
Dziękuję za porady. Już mi się ta ćma naraziła, wypuściłam ją wtedy, sądząc, że ma szczęście i uda jej się uniknąć śmierci. A parę godzin później ta sama wleciała mi do mieszkania i po złapaniu złożyła kolejne czterdzieści parę jaj. -_- Także teraz siedzą mi na półce obok straszyków i modliszek kolejne dwa pudełka z jajeczkami ćmy, bo nie mam sumienia wyrzucić. Jak się wyklują, porobię zdjęcia i wypuszczę chyba na wolność, niech sobie żyją, bo z takim przedszkolem radzić sobie nie będę.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum