1. Co się "wykluje' z tej poczwarki i w jakich warunkach powinienem ją hodować; wziąłem ją do domu i trzymam póki co na balkonie. Czy motyl przepoczwarzy sie w dzień, czy w nocy?
2. Ile z tych gąsieniczek ma szansę na przeżycie? Większosć, czy raczej tylko kilka?
I jaki to gatunek.
1 - coś z Nymphalidae, nie wykluczam Vanessa cardui. Poczwarkę trzymaj w jakimś pojemniczku, przykrytym od góry gazą lub innym przewiewnym materiałem, na spód połóż wilgotny ręcznik papierowy albo wacik (należy go zwilżać regularnie w miarę wysychania). Możesz ją trzymać w pokoju, byle nie bezpośrednio na słońcu. Motyle wylęgają się (nie przepoczwarczają - to dotyczy tylko gąsienic) o różnych porach, acz moje rusałki często wylęgały się wcześnie rano.
2 - znów coś z rusałek, acz obstawiałabym raczej I. io niż pokrzywnika (młode gąsienice tego drugiego są jaśniejsze niż te na zdjęciu). Oczywiście przeżyje zdecydowana mniejszość osobników, przynajmniej na swobodzie (w hodowli, o ile lęg nie jest spasożytowany, można dochować się motyli z niemal wszystkich gąsienic).
Wiedziałem, ze na kogo jak na kogo, ale na Ciebie mogę liczyć. Spytam więc jeszcze, czy warto zabierać do domu do hodowli gąsienicę papilio machaon? Czy też motyl wylęgnie sie dopiero w przyszłym roku...
Zainteresowanie grupą: Motyle dzienne i niektóre macro
Wiek: 75 Dołączył: 05 Sie 2005 Posty: 2126 Skąd: Kaczyce
Wysłany: 2009-08-05, 16:40
Zależy po co. Jeśli chcesz sobie poobserwować rozwój tego gatunku, to zawsze warto. Ale motyla w tym roku prawdopodobnie już się nie doczekasz. Pokolenie gąsieniczek, które w sierpniu rozpoczyna wzrost, powinno zimować jako poczwarka, a wyląg motyla nastąpi na wiosnę przyszłego roku. Oczywiście można by zakłócić tą prawidłowość, trzymając gąsienicę, a potem poczwarkę w cieple i wydłużając nieco fotoperiod (doświetlanie światłem), ale motyl wylągłby się w listopadzie i co potem?
Wypuścić już by się go nie dało - no chyba że kolekcjonujesz motyle i przeznaczysz ten okaz do kolekcji.
Nie kolekcjonuję. Chciałem po prostu zaobserwować proces wylegania. Co w tej sytuacji sobie daruję.
[ Dodano: 2009-08-07, 11:49 ]
Catocala miała rację (a to niespodzianka) Z poczwarki wylągł się osetnik. Niestety, przegapiłem moment. Kiedy wychodziłem z córką na godzinny spacer nic nie zapowiadało metamorfozy. Kiedy wrócilem, było po wszystkim.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum