Postanowiłem nie zniechęcać się znikomym odzewem na forum w sprawie mikrusów i zamieszczam kolejnego. Szukałem wszędzie i nie znalazłem, choć b. charakterny.
Wystarczyłoby mi info z jakiej (pod)rodziny.
To rodzina Elachistidae, bardzo trudna do oznaczania, lecz ten gatunek jest dość charakterytyczny i częsty, zwie się Elachista maculicerusella. A to mój okaz:
Dzięki Adamie za odpis i rozpoznanie
Twoje uwagi są dla mnie na wagę złota (poważnie).
Natrafiłem niedawno temu na Twój post o warsztatach "minologicznych" w Łodzi
i w związku z tym mam prośbę, czy mógłbyś podzilelić się doświadczeniami tam zdobytymi (jestem pod wrażeniem zdjęć).
Interesuje mnie także, czy muszę szukać maluchów na oślep,
czy są metody na ich wytropienie.
Nadal zagadkowe jest dla mnie milczenie i fachowców i amatorów na forum nt. mikro,
wiele z postów pozostaje bez odpowiedzi (w tym moich połowa ).
Nie wiem jak mam to rozumieć - proszę o odzew.
Warsztaty w Łodzi na temat motyli minujących były bardzo pouczające. Prof. Buszko najpierw objaśniał teoretycznie to zagadnienie, a potem poszliśmy do lasu i pokazywał nam jak i gdzie szukać min, oczywiście większość z nas je zbierała. Po powrocie sortowaliśmy miny wg gatunków roślin i Buszko objaśniał dalej jak to hodować, przezimować itd.
No i na wiosnę trochę mikrusów mi się z tego wylęgło.
"Interesuje mnie także, czy muszę szukać maluchów na oślep,
czy są metody na ich wytropienie."
Na oślep to raczej niewiele znajdziesz. Jest kilka metod pozyskiwania mikrolepidoptera. Jedną z bardziej efektywnych jest zbieranie min i dalsza hodowla, co pozwala zdobyć w dość krótkim czasie dość znaczną liczbę gatunków. Poza tym hodowla znacznie ułatwia oznaczanie, bo znamy roślinę żywicielską. Inną metodą jest tradycyjny połów na światło, lecz ograniczając się do samego światła nie zdobędziemy wielu gatunków, które do światła prawie nie lecą. Jeszcze inną metodą jest czerpakowanie roślinności o różnych porach, które pozwala zdobyć gatunki nieobecne przy świetle.
Dzięki.
Z hodowlą jest dla mnie tylko 1 problem: często mi wysychają rośliny żywicielskie, nawet gdy są w wodzie lub w wilgotnej ziemi.
I jeszcze parę pytań:
- czy prof. Buszko podawał jakąś literaturę na ten temat?
- na czym dokładnie polega czerpakowanie (naukę biologii zakończyłem na etapie 8 kl. podstawówki )
Ewentualnie z czegoś prostszego (mam na myśli hodowlę) co byś mi proponował na początek?
O czerpakowaniu to chyba w szkole nie uczą
A polega to na tym, że - jak sama nazwa wskazuje - czerpakiem (czyli rodzajem siatki, tylko z mocniejszej, niż ta do latawców, tkaniny) przeczesujesz rośliny tak, jakbyś chciał je kosić. P kilkunastu takich ruchach sprawdzasz cóż tam wpadło do środka i wybierasz to, co interesujące. Ot, i cała filozofia
W szkole nie uczą, ale na studiach tak. A ja zatrzymałem się na szkole
Co proponujesz na materiał do tego czerpaka (wystarczy stara koszula? )
I pewnie trzeba na coś naciągnąć tą siate (ramka z listewek?)
Mnie też na studiach nie uczyli o czerpakach, ale może dlatego, że były artystyczne...
Tradycyjnie obręcz czerpaka jest okrągła - tak jak pisałam, ten sprzęt przypomina siatkę na owady latające - zatem robisz ją tak, jakbyś wykonywał normalną siatę (o ile oczywiście robisz takie utensylia sam). Do obręczy przyszywasz worek z mocnej tkaniny (żeby nie podarły go gałęzie i inne ostre rośliny) - koszula też się nada, pod warunkiem, że nie taka znowu stara i zetlała W sprzedaży są czerpaki z podwójnej tkaniny - wierzch mocny, środek miękki, delikatniejszy, żeby nie uszkodzić zanadto wpadających doń owadów - ale ceny mają zawrotne. Możesz je obejrzeć np. na stronie Entomonu:
http://www.entomon.pl/pro...5&parent=-1&b=0
A do wyciągania mikrusów z czerpaka przyda się też ekshaustor.
Ostatnio zmieniony przez Catocala 2007-08-02, 21:02, w całości zmieniany 1 raz
Dakładnie tak , można też czerpakować zwykłą siatką na motyle, o ile to nie sa jakieś jeżyny, czy maliny.
Cytat:
Z hodowlą jest dla mnie tylko 1 problem: często mi wysychają rośliny żywicielskie, nawet gdy są w wodzie lub w wilgotnej ziemi.
I jeszcze parę pytań:
- czy prof. Buszko podawał jakąś literaturę na ten temat?
- na czym dokładnie polega czerpakowanie (naukę biologii zakończyłem na etapie 8 kl. podstawówki )
Ewentualnie z czegoś prostszego (mam na myśli hodowlę) co byś mi proponował na początek?
Min się nie wkłada do wody, tylko trzyma w różnej wielkości pojemniczkach, najlepiej plastikowych, np. tzw moczówkach (kupisz w aptece), czy jakichś pojemnikach na żywność.
Oczywiście, Profesor podawał literaturę - na pewno dostepna i dość dobra jest Marii Beiger Owady minujące Polski. Klucz do oznaczania na podstawie min.
Inną pozycją, lecz po niemiecku, jest ogromne dzieło Heringa, M - (1957) - Bestimmungstabellen der Blattminen von Europa, lecz to jest praktycznie rzecz niedostepna.
Zainteresowanie grupą: Motyle dzienne i niektóre macro
Wiek: 75 Dołączył: 05 Sie 2005 Posty: 2126 Skąd: Kaczyce
Wysłany: 2007-08-02, 21:28
Wspomnę jeszcze o jednej książce, polecanej przez prof. Buszko na tych warsztatach. To praca U.Parentiego "A Guide to the Microlepidoptera of Europe". Wydana w 2000 roku, dostępna w antykwariatach (niemieckich). Nie obejmuje niestety wszystkich gatunków, nadaje się bardziej dla początkujących, ale pozwala uzyskać szeroki pogląd na microlepidoptera.
Zgodnie z zaleceniami wybrałem się po miny i umieściłem je w moczówkach i słoikach.
Część z nich jest już pusta, ale nie jest źle
Proszę o pomoc w oznaczeniu i dalsze info (jak postępować, kiedy się wylęgną)
No widzisz, już coś znalazłeś
1 - to nie mina, ale domek zwójki, prawdopodobnie Ancylis mitterbacheriana
2 - Stigmella sp.
3, 4 - wygląda faktycznie na Tischeria ekebladella
5, 6 - to nie miny motyli
7 - Phyllonorycter oxyacanthae lub P. corylifoliella
8 - wygląda to na jakieś galasy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum