Wysłany: 2007-08-11, 14:35 Jak obchodzić się z gąsienicami i gdzie ich szukać?
powiedzcie mi, gdzie, na jakich roślinach, tak zwyczajnie w ogrodzie przydomowym na pewno znajdę gąsienice?
mam duże akwarium, mogę je urządzić, jak "luksusowy apartament" dla gąsienicy, jednak problem tkwi w tym, że ciężko mi je gdziekolwiek znaleźć... wyklutego motyla chciałabym "uśpić" i w gablotkę.
I jest jeszcze jeden problem. Kidy byłam mała nosiłam gąsienice na rękach, teraz jednak gąsienice i larwy brrrr stały się moją obsesyjną fobią... czym mogę, moze jakimiś dużymi szczypcami złapać gąsienicę tak, żeby ani jej ani mnie nie stała się "krzywda"?
Z góry przepraszam za brak fachowych wyrażeń, ale początkuję .
I chodzi mi na początek o gąsienicę np. bielinka kapustnika, tylko nie każcie mi grzebać w kapuście ;]
Ja z reguły lubię iść na łatwiznę ;]
Ach i jeszcze jedno pytanie: czytałam o rozmiękczaczach, jednak mam wątpliwosci.
Mam bardzo zasuszonego zawisaka pokojowca, jak go najłatwiej rozmiękczyć? I czym rozłożyć skrzydła? Czy zwykła szpilka wystarczy?
I czy mini-gablotkę na takiego motyla dostanę w zwykłym sklepie fotograficznym, czy muszę szukać w specjalnych miejscach?
Obawiam się, że przy takiej fobii hodowla nie ma większej racji bytu, bo praktycznie co dzień trzeba coś robić przy gąsienicach - zmieniać pokarm, czyścić hodowlarkę - jakoś nie wyobrażam sobie wykonywanie tych czynności przy jednoczesnym wzdryganiu się z obrzydzenia i lęku... Może na początek spróbuj się przełamać po trochu, np. przy "dzikich" gąsienicach? Bo o żadnych szczypcach nie ma mowy, gąsienice są zbyt delikatne, żeby traktować je takimi przyrządami. Ja osobiście hodując je też staram ograniczyć bezpośredni dotyk, ale tylko ze względu na dobro gąsienic, bo mało która dobrze znosi takie "pieszczoty" (malutkie gąsienice przenoszę np. na miękkim i długim pędzelku, większe - przy zmianie pokarmu - staram się przenosić razem z liściem czy gałązką na której aktualnie siedzą, odcinając tenże liść nożyczkami).
Jeśli jednak stwierdzisz, że Twoja fobia nie jest aż tak nasilona, to gąsienic szukaj np. na pokrzywie (rusałki - choć na nie sezon już się powoli kończy), na drzewach owocowych, wierzbach... Praktycznie na każdej roślinie coś znajdziesz (na kapuście też, i to właśnie jest - jak dla mnie - łatwizna ), trzeba tylko uważnie szukać.
Szpilka do zawisaka (miałaś chyba na myśli powojowca, chyba że "pokojowiec" to jakiś nowy gatunek ) - jeśli myślisz o zwykłej krawieckiej, to stanowczo odradzam, bo jest zdecydowanie za krótka. A jeśli zamierzasz wziąć się za dalsze kolekcjonowanie, to tym bardziej należałoby kupić szpilki entomologiczne. Jednak jeżeli nawet nie wiesz, jak rozkłada się skrzydła, to przed hodowaniem gąsienic i "uśpieniem" jakiegokolwiek owada radzę poczytać o preparacji, korzystając z informacji z forum czy np. z tej strony: http://www.mga.com.pl/~ad...reparowanie.php
ok, dziękuję bardzo za te wszystkie informacje
dzisiaj na liściach brukwi znalazłam ogromną gromadę maleńkich gąsieniczek, nie wiem, czy były maleńkie, bo młode, czy to taki gatunek... nie mają określonego koloey, są malutkie, długość do 1 cm, wszystkie identyczne, więc chyba jednak nie są młode, a taki gatunek, no ja się dokładnie nie znam przecież :/
przepraszam za ten okrutny błąd! rzeczywiście, miałam napisać powojowiec, a w zmieniłam na k... jeszcze jestem w szoku, choć już go dotykam
teraz włożyłam go do pudełeczka, niech się rozmiękcza...
wiesz, preparować go raczej nie muszę, bo on jest w środku suchy jak wiórek [leżał pod między dachem a bibułka dobry miesiąc, więc go nieźle przesuszyło]... musze pomyśleć o tych szpilach, zaraz się rozejrzę w internecie.
W sumie już dwa lata temu miałam zapędy do motyli... z tym, że nie wiedziałam o cudownych zatruwaczkach, ale mniejsza z tym.
Choć nie ukrywam, że chcę się pochwalić, że posiadałam niedźwiedziówkę nożówkę i to był jedyny raz, kiedy ją w życiu widziałam
zastanawiam się teraz, jak wygląda "zatruwanie" motyla. czy mam go włożyć do jakiegoś słoika, czy żeby może się nie telepał? czy ta zatruwaczka ma być sucha, czy wyschnięta i rozpruszona w proszek?
Wybaczcie moje lenistwo ;]
Ps. i czym tak właściwie jest octan? proszę mi sprecyzować, czy to zwykły ocet? bo octanów w grupie jest od szerokiego grona...
Lenistwo to w entomologii bardzo przykra wada, więc radzę zakasać rękawy i postawić na samodzielność. Na forum całkiem niedawno był wątek o zatruwaczkach, Google też zresztą nie gryzą. Przede wszystkim zajmij się teorią - duzo książek, dużo stron poświęconych lepidopterologii - bo Twoje pojęcie o owadach i ich preparowaniu jest bardzo nikłe i tylko szkoda tych motyli, które już planujesz umieścić w gablotce, a nawet nie wiesz jak je zatruć (octan to zdecydowanie nie to samo co ocet, zdecydowanie). A to, że znaleziony przez Ciebie zawisak jest suchy, nie oznacza, iż nie wymaga on preparacji - przecież musisz jakoś ułożyć skrzydła w przepisowej pozycji, nieprawdaż?
bardzo dziękuję
na pewno się przyda.
Dzisiaj znalazłam 4 martwe motyle.
Chyba je wystawię do identyfikacji... hmm. albo sama najpierw spróbuję zidentyfikować...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum