Wysłany: 2007-12-11, 14:11 Polyommatus icarus i mrówki
Bezskutecznie poszukuję informacji, w jakiej symbiozie z mrówkami pozostaje Polyommatus icarus. Z poszukiwań w internecie wyszło mi, że prawdopodobnie jego gąsienice nie są zanoszone do mrowisk, lecz jedynie chronione przez mrówki, które zlizują z nich wydzielinę. Do mrowiska znoszone są dopiero poczwarki. Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, jak to jest z ikarem?
Pozdrawiam.
I tradycyjnie zapraszam: http://195.117.237.92/wenta/jw.html
Zainteresowanie grupą: Motyle dzienne i niektóre macro
Wiek: 75 Dołączył: 05 Sie 2005 Posty: 2126 Skąd: Kaczyce
Wysłany: 2007-12-12, 20:55
Z własnego doświadczenia wiem, że P.icarus nie wymaga symbiozy z mrówkami. Hodowałem ten gatunek, zbierając jaja znoszone przez samiczki, zwykle na koniczynie. Gąsieniczki żerowały bez obecności mrówek w hodowlarce w pokoju, zapoczwarczały się, i wylęgały mi się motyle.
Z własnego doświadczenia wiem, że P.icarus nie wymaga symbiozy z mrówkami. Hodowałem ten gatunek, zbierając jaja znoszone przez samiczki, zwykle na koniczynie. Gąsieniczki żerowały bez obecności mrówek w hodowlarce w pokoju, zapoczwarczały się, i wylęgały mi się motyle.
Wydaje mi się, że mrówki są gąsienicom (i poczwarkom) modraszkowatych potrzebne przede wszystkim jako ochrona przed innymi zwierzętami (np gąsienicznikami, chociaż i te potrafią się zakraść do mrowiska i zdezorientować mrówki tak, że ich nie atakują). W opisywanym przez Pana przypadku rolę mrówek przejął Pan - zapewnił Pan gąsienicom i poczwarkom ochronę,
Marek Hołowiński
Zainteresowanie grupą: Lepidoptera Polski
Wiek: 71 Dołączył: 07 Paź 2007 Posty: 334 Skąd: Macoszyn
Wysłany: 2007-12-13, 09:00
Ciekawe rozumowanie... I naprawdę wydaje się Panu że gąsienice i poczwarki są świadome swego losu i potrzebują, bądź nie, mrówek do ochrony? Otóż myrmekofilia jest procesem bardziej złożonym, a z pośród krajowych modraszków dotyczy m.in Maculinea sp.
Zainteresowanie grupą: Motyle dzienne i niektóre macro
Wiek: 75 Dołączył: 05 Sie 2005 Posty: 2126 Skąd: Kaczyce
Wysłany: 2007-12-14, 00:29
Cytat:
myrmekofilia jest procesem bardziej złożonym
Bardzo słuszna uwaga. Myrmekofilia, to przypadek symfilii, w której gospodarzem są mrówki. Chronią one i żywią gościa (np. larwę motyla) w zamian za wydzielinę jego gruczołów allotroficznych. Łatwo stąd wydedukować, że mrówki nie są zainteresowane gąsienicami gatunków, które tych gruczołów nie posiadają (np. P.icarus). Nie są też zainteresowane poczwarkami, bo żadna poczwarka takiego gruczołu nie posiada. Po co więc miałyby znosić poczwarki do mrowiska? (chyba, że traktują je jako pożywienie - ale to już nie dotyczy myrmekofilii). Gąsienice niewielu tylko gatunków modraszków mają wspomniane wyżej gruczoły (np.z rodzaju Maculinea, Plebeius oraz dawnego rodzaju Lysandra)
Bardzo dziękuję za odpowiedzi - dużo mi wyjaśniły. Co do postu pana Marka; nie uważam, że gąsienice i poczwarki są świadome swego losu. Uważałem jedynie, że jeśli rolą mrówek jest ochrona gąsienic modraszka, a czynią te ze względu na ich wydzielinę, to umieszczenie tych gąsienic w środowisku pozbawionym zagrożeń (np. ze strony gąsieniczników) czyni obecność mrówek zbędną. Nie wiedziałem, że mrówki nie tylko chronią, ale i żywią gąsienice modraszka. Cieszę się, że moje rozumowanie uznał Pan za ciekawe
Marek Hołowiński
Zainteresowanie grupą: Lepidoptera Polski
Wiek: 71 Dołączył: 07 Paź 2007 Posty: 334 Skąd: Macoszyn
Wysłany: 2007-12-15, 20:05
Jak wspomniałem jest to proces bardziej złożony. Antek opisał to bardzo przystępnie, lecz w skrócie. Tak, gąsienice w mrowisku muszą coś jeść. Mogą być przez mrówki karmione, lub wyjadać im potomstwo.
Zainteresowanie grupą: Motyle dzienne i niektóre macro
Wiek: 75 Dołączył: 05 Sie 2005 Posty: 2126 Skąd: Kaczyce
Wysłany: 2008-01-05, 15:01
Piszesz Karolu:
Cytat:
te z mrowiska sa jaśniejsze
Trochę to nielogiczne. Jeśli gatunek jest myrmekofilny, to wszystkie motyle są hodowane przez mrówki - bez pomocy mrówek się nie rozwiną (a więc wszystkie motyle musiałyby być jaśniejsze). Pozostaje sprawa myrmekofilii fakultatywnej, o której wspomniał SiejeOwies. Nie spotkałem się z tym w literaturze, nie wiem o jakie gatunki chodzi, ale przypuszczam, że jeśli gatunek nie wymaga pomocy mrówek, to się bez nich obywa (jak choćby P.icarus).
myrmekofile fakultatywne to są takie gatunki których gąsienice niekoniecznie potrzebują opieki mrówek,
w odróżnieniu od myrmekofili obligatoryjnych jak np. Maculinea arion które bez mrówek nie przetrwają,
myrmekokseny to gatunki których gąsienice nie są atakowane przez mrówki choć nie mają gruczołów allotroficznych, (Satyrium pruni)
mieliśmy to ostatnio na wykładach z biologii i ekologii motyli
Zainteresowanie grupą: Motyle dzienne i niektóre macro
Wiek: 75 Dołączył: 05 Sie 2005 Posty: 2126 Skąd: Kaczyce
Wysłany: 2008-01-07, 15:01
Ja rozumiem Krzyśku pojęcie myrmekofilii fakultatywnej i obligatoryjnej . Pisząc poprzedni post (może niezbyt precyzyjnie) miałem na myśli, że nie spotkałem się w literaturze z informacjami, jakie konkretnie gatunki cechuje myrmekofilia fakultatywna, gdyż tylko u tych gatunków można by rozważać możliwość wpływu mrówek na ubarwienie imago. Inną sprawą jest, czy takie badania były robione, i ewentualnie skąd o takim wpływie wie Karol.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum