Witam wszystkich. Musicie mi pomóc i to jaknajszybciej. Wczoraj znalazłam z koleżankami motyla. Już znalazłam jaki to jest motyl, ale nie o tym chcę pisać. Biedactwo nie umie latać. Jego skrzydła tą takie jakby to ująć flakowate. Lekko zgięte. Można mu jakoś pomóc. Motyl ledwo się trzyma, ale zaraz pozbieram może jakieś kwiatki (jakie ? napiszcie. : ) ). Od wczoraj mu się chyba polepszyło, bo wczoraj wcale nie zeskakiwał mi z rąk. (? wiem że to raczej oznaka, że się boi, ale i tak sadze, że mu się polepsza).
Paweł Walkiewicz
Zainteresowanie grupą: Lepidoptera
Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 205 Skąd: Otwock
Wysłany: 2009-09-10, 14:49
Zapewne po wyjściu z poczwarki nie udało mu się rozprostować skrzydeł. Z przyczyn naturalnych, a bardziej prawdopodobne, że z waszą "pomocą". Należy nim np. nakarmić kota lub uśmiercić w inny sposób.
.dzisiaj próbował latać. co prawda zebrałam każdego kwiatka jakiego napotkałam, ale widocznie nie trafiłam w jego gusta i motyl ciągle jest pewnie głodny, ale wydaje się być lepiej. : )
co do skrzydełek. to już nie nasza wina. jak pisałam. znalazłyśmy go już na ziemi. już wtedy nie umiał latać, bo inaczej jakbym go zaniosła do domu. chciałyśmy go zostawić, ale nie mogłam. zakochałam się w nim. <3. przeżył już chyba trzy dni i polepsza się. wiem, że motyle żyją krótko i ten najprawdopodobniej przeżywa swoje ostatnie dni < z nadzieją na tygodnie>. jeśli pomoglibyście mi odpowiedzią na pytanie co takie motyle jedzą byłam wdzięczna. chciałabym go jakoś 'ożywic' żeby chociaż chodził.
jego latanie ? polega na głównie na skakaniu trzepotaniu skrzydełkami i spadaniu. ale i tak jestem dumna, bo jak go znalazłyśmy był taki biedny, taki niemal nieżywy. tylko składał skrzyła, lub rozkładał. <właściwie by rozkładałyśmy, zeby zobaczyć czy jeszcze zyje, a on uspokajając nas je składał >. teraz rozkłada kiedy chce, składa kiedy chce. ajajaj.
Paweł Walkiewicz
Zainteresowanie grupą: Lepidoptera
Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 205 Skąd: Otwock
Wysłany: 2009-09-11, 22:49
sweetashoney napisał/a:
co do skrzydełek. to już nie nasza wina. jak pisałam. znalazłyśmy go już na ziemi. już wtedy nie umiał latać, bo inaczej jakbym go zaniosła do domu.
Motyl po wyjściu z poczwarki potrzebuje czasu na rozprostowanie i wysuszenie skrzydeł. Nie potrafi od razu latać. Jeżeli mu się w tym przeszkodzi to są efekty jakie są.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum